Dnia marcowego, w czwartek pogodny
,
Fundacja Rodakom – gest serca dorodny
,
Zajączkiem dzieci w Bujwidzach darzyła
,
Radość i uśmiech w ich oczach wzbudziła
.
W Bujwidzach też, starszych mieszkańców odwiedziwszy ![]()
,
Wiarę w Polskę na nowo w sercach przywróciwszy
.
Lecz czasu niewiele – więc dalej w drogę
,
Do Turgieli prędko, z energią i z werwą, ochoczo.
.
Tam także czekali, więc pędem ruszyli
,
Jak zajączki skacząc – bo czasu nie mieli
.
Z Turgieli do Jaszun – lecz cisza już była
,
Bo późna godzina dzieci odprawiła
.
Więc myśl się pojawiła – jak promień od święta
:
„U Józwa dziś przecież uroczystość zaczęta!” ![]()
Do Aszkiełowicza więc drogą ruszyli
,
Na kolację w gości serdecznie trafili
.
I tak dzień się kończy w nastroju wspaniałym
,
Zmęczeni, szczęśliwi – lecz duchem wytrwałym ![]()
.
Akcentem tym pięknym zamykamy chwile
,
By wspomnień zostało na długo aż tyle
.
A noc nas przyjęła w bursie wspaniałej
,
Gdzie spokój otulił trud drogi niemałej ![]()
.


















